Wyjście poza granice Polski z obchodami milenijnymi było dla nas monarchistów od samego początku sprawą bardzo istotną. Trudno o bardziej prestiżowy jubileusz jak Tysiąclecie Królestwa. Wiek X to czas formowania się chrześcijańskich państwowości w postrzymskiej, ogarniętej chaosem Europie. Pragniemy przypomnieć, a Millennium jest doskonałą ku temu okazją, że byliśmy i jesteśmy tej chrześcijańskiej Europy filarem.
Rumuńscy monarchiści, nasi przyjaciele, podjęli się trudu upamiętnienia jubileuszu Królestwa Polskiego, za co składamy im serdeczne podziękowania. Głównym organizatorem był Claudiu Padurean, wspierany przez Gabriela Bartasa – byłego ambasadora w Polsce oraz innych przedstawicieli Zakonu Transylwanii.
Program dwudniowych obchodów milenijnych był bardzo bogaty. W sobotę o godz. 9.00, 23 sierpnia 2025 miała miejsce główna uroczystość z Mszą św. w Katedrze greckokatolickiej pw. Męczenników i Wyznawców XX wieku w Cluj-Napoca. Msza św., w koncelebrze której uczestniczyło wielu księży, była odprawiona w intencji króla Bolesława Chrobrego oraz Tysiąclecia Królestwa Polskiego. Ksiądz Proboszcz w homilii nawiązał do przyjaznych relacji polsko-rumuńskich, datowanych na dużo wcześniejsze lata niż oficjalna historia rumuńskiego państwa. Po liturgii licznie zebrani wierni oraz zaproszeni goście reprezentujący instytucje i urzędy państwowe, a także przedstawiciele korpusu dyplomatycznego akredytowani w Cluj-Napoka wysłuchali obszernego wykładu, wygłoszonego przez Claudia Padurean na temat tysiącletniej historii Polski. Gratulacje z okazji Millennium Królestwa Polskiego skierowali do delegacji Rycerskiego Zakonu Korony Polskiej Świętego Kazimierza Królewicza obecni goście oraz przedstawiciele duchowieństwa. Na zakończenie uroczystości państwo Grażyna i Jerzy Kruczek, Radovan Kucerik oraz prof. Artur Ławniczak (do odbioru) zostali uhonorowani krzyżami kawalerów Zakonu Transylwanii (Ordinem Transilvanorum), wręczonymi przez prof. Adriana Orosa. Wieki Mistrz Rycerskiego Zakonu Korony Polskiej wręczył Proboszczowi Katedry pamiątkową statuetkę króla Bolesława Chrobrego.
Po Mszy św. delegacja polska oraz goście obecni na uroczystości mieli okazję zwiedzić Katedrę oraz zapoznać się ze stanem zaawansowania jej budowy. Katedra ta, po ukończeniu budowy, będzie największą katolicką świątynią w Rumunii. W epoce komunizmu Kościół grecko-katolicki w Rumunii był brutalnie prześladowany, dlatego ta monumentalna postać Katedry ma być symbolem zwycięstwa i jednocześnie upamiętnienia wszystkich tych, którzy poświęcili życie za wiarę.
Z Kluż organizatorzy zabrali nas do posiadłości byłego gubernatora Transylwanii (Siedmiogrodu) barona Samuela von Brukenthal w Avrig. Perła rumuńskiego baroku będąca w stanie zupełnej ruiny została przejęta przez przedsiębiorcę Arnolda Klingeisa, który stara się
przywrócić kompleksowi pałacowo-dworskiemu dawny blask. Arnold Klingeis, który jest również członkiem Rycerskiego Zakonu Korony Polskiej Świętego Kazimierza Królewicza powitał nas w swoich gościnnych progach. Część pałacowa została już wyremontowana i znajduje się w niej hotel oraz restauracja. Kilka obiektów czeka jeszcze na renowację. W jednym z odrestaurowanych budynków mieści się prywatne muzeum regionalne, gromadzące zbiory lokalnej twórczości ludowej, narzędzia, meble i stroje. Jest tam również ekspozycja dawnego uzbrojenia rycerskiego.
W pałacowych ogrodach mieliśmy okazję spożyć obiad, kosztując specjałów lokalnej kuchni. Podczas tej wspólnej uczty wypiliśmy toast polską nalewką za zdrowie jubilata Gabriela Bartasa, który w tym dniu obchodził urodziny.
Niedzielne obchody milenijne rozpoczęliśmy Mszą św. w Katedrze Świętej Trójcy w Blaj. Blaj jest stolicą rumuńskiego Kościoła greckokatolickiego, a Katedra najważniejszą jego świątynią. W każdą niedzielę ma miejsce transmisja Mszy św. z tej Katedry przez rumuńską telewizję. Kapłan sprawujący liturgię powitał delegację Zakonu Korony Polskiej Świętego Kazimierza Królewicza i wyjaśnił zebranym wiernym powód naszej obecności. Po Mszy św. odbyły się bardzo serdeczne rozmowy z księżmi z różnych parafii, którzy zapraszali nas do odwiedzenia ich kościołów i miejscowości. Jesteśmy przekonani, że zajdą ku temu stosowne okoliczności.
Po zwiedzeniu Blaj, które jest to bardzo ważnym miejscem na politycznej i historycznej mapie Rumunii, udaliśmy się w podróż do letniej rezydencja rumuńskiej rodziny królewskiej w Săvârșin. Piękny pałac mogliśmy podziwiać jedynie z zewnątrz. Rodzina królewska nie była w tym czasie obecna.
Pałac otoczony jest rozległym parkiem, w którym znajduje się wiele urządzeń sportowo-rekreacyjnych, świadczących o tym, że jest to miejsce codziennego użytku.
W przypałacowym muzeum starych samochodów zgromadzone są pojazdy, które na przestrzeni lat służyły rodzinie królewskiej, w tym wiele samochodów wojskowych. Po zakupieniu pamiątek związanych z pałacem i rodziną królewską i wypiciu kawy w królewskiej herbaciarni ruszyliśmy w dalszą drogę śladami rumuńskiej monarchii.
Kolejnym etapem była Alba Iulia, wyjątkowe miejsce z uwagi na współczesną identyfikację Rumunów odwołujących się do tradycji Dacji, starożytnej prowincji Imperium Rzymskiego. Alba Iulia była jej stolicą, pozostałości rzymskich budowli mogliśmy obejrzeć w centrum miasta.
Inne kolejne ważne wydarzenie związane z tym miastem i rumuńską tradycją państwową to panowanie Michała Walecznego, który pod swym berłem zjednoczył trzy główne prowincje: Wołoszczyznę, Mołdawię i Transylwanię.
W katolickiej Katedrze pw. Świętego Michała spoczywa wielu przedstawicieli, znanego również w Polsce, rodu Hunyady. Delegacja nasza oddała cześć Janowi Hunyady, dowódcy wojsk węgierskich w bitwie z Turkami króla Polski i Węgier pod Warną, modlitwą przy jego grobie. Syn Jana Korwin został królem Węgier, a dom w którym się urodził w Klużu mieliśmy okazję oglądać.
Swojego rodzaju osobliwością jest prawosławna Katedra Koronacyjna, w której nikt nie był koronowany. Miała w niej mieć miejsce koronacja pary królewskiej – Ferdynanda I i Marii, ale odbyła się nie w świątyni lecz przed nią, ponieważ król był wyznania katolickiego.
Celem organizacji uroczystości milenijnych w Rumunii było opowiedzenie, na ile to było w naszej mocy, tamtejszemu społeczeństwu o polskiej historii. Stało się to możliwe dzięki zaangażowaniu tamtejszych monarchistów, za co składamy serdeczne wyrazy wdzięczności. Szczególne podziękowania kierujemy do księdza Remusa Tegzesiu, przeora Klasztoru Jezuitów w Kluż. Przy tak wielu obowiązkach: przełożonego klasztoru, proboszcza parafii położonej w znacznej odległości od siedziby zakonu, ojca rodziny, ponieważ w wyznaniu greckokatolickim księża mogą
się żenić, ojciec Remus tak zaplanował swoje obowiązki, aby móc towarzyszyć naszej delegacji przez całe trzy dni, na dodatek towarzysząc nam podczas późnych wieczornych posiłków.
Ojciec Remus znany jest w całej Rumunii z tego, że założył prywatne muzeum krzyży, pochodzących z różnych epok i różnych stron świata. Kolekcja ta liczy już kilka tysięcy eksponatów.
Jan Lech Skowera
