Strona głównaOgólnaArtykułyKonstytucja 3 Maja – głos sumienia

Konstytucja 3 Maja – głos sumienia

Do publicznej debaty nad pytaniem, czym była Konstytucja 3 Maja, w polskim tzw. „main stream” droga daleka. Na jakąś bliżej nieokreśloną rewolucję, typu Solidarność, nie ma raczej szans. Pocieszającym jest jednak fakt, iż w potoku frazesów pojawiają się głosy refleksji, mówiące o kryzysie, upadku, agresji zaborców. Trudno natomiast natrafić na jednoznaczne wypowiedzi.

Pytanie zasadnicze brzmi: „Dlaczego należało uchwalić Konstytucję?”.

Amerykanie potrzebowali konstytucji ponieważ powołali do życia własne państwo. Niezbędna więc była podstawa ustrojowo-prawna nowego bytu państwowego.

Francuzi uchwalili konstytucję ponieważ obalili istniejący porządek polityczno-prawny, a nowy twór nijak się miał do poprzedniego – monarchicznego.

Polacy musieli uchwalić Konstytucję, tę 3 Maja, ponieważ I Rzeczpospolita (I Republika)  jako twór polityczno-państwowy po prostu zbankrutował. Zbankrutował politycznie, moralnie, gospodarczo, kulturowo i w każdym innym wymiarze.

Anglicy dokładnie z tych samych względów nie mają konstytucji, ponieważ zachowali, przez wieki tworzoną, ciągłość ustrojowo-prawną. Nawet dzisiaj mogą się powołać na przepisy prawa ustanowione w XVI, czy XVII wieku.

Od śmierci króla Zygmunta Augusta (1572) do I rozbioru Polski w 1772 roku minęło równo 200 lat. Był to czas istnienia i funkcjonowania republikańskiego państwa. Ten rzadko spotykany w dziejach ludzkości upadek – rozbiory –  zawdzięczamy ówczesnemu ustrojowi. Jedyną siłą, która gwarantowała byt tego tworu był potencjał biologiczny i – na początku – instynkt przetrwania.

Po pierwszym rozbiorze Rzeczpospolita stała się kondominium austriacko-prusko-rosyjskim. Największe państwo europejskie, nie licząc Rosji, rozpada się. Dlaczego? Ponieważ jego obywatele zatracili poczucie godności, przyzwoitości, tożsamości. Zupełny upadek moralny. Jedyną wartością większości była prywata. A to gwarantowali też zaborcy.

Korzystając z sytuacji, że główny „zarządca” Polski – Rosja – uwikłany był w konflikt zbrojny z Turcją (1787-1792), część polskiej elity podjęła udaną próbę obalenia ustroju republikańskiego, uchwalając Ustawę Rządową – Konstytucję 3 Maja.

Gdyby to było moralnie zdrowe społeczeństwo, to Sejm Wielki nie trwałby cztery lata, lecz góra cztery miesiące, a postulowana 100 tysięczna armia uderzyłaby wiosną 1789 roku na sojuszniczkę Rosji – Austrię, odbierając strategiczne dla Polski ziemie zaboru austriackiego. Co z tego, że uchwalono powołanie 100 tysięcznej armii, skoro podatków na tę armię nikt nie chciał płacić. Znaleziono genialne rozwiązanie: przejęcie dóbr kościelnych i opodatkowanie Żydów.

Zdegenerowani oportuniści zaakceptowali ten ustrojowy zamach stanu do chwili, kiedy Rosja nie wycofała wojsk z frontu tureckiego. Gdy tylko w 1792 roku tak się stało, to gremialnie poparli republikańską Targowicę, „obrończynię” praw i swobód obywatelskich. Konstytucji nie miał kto bronić.

Pozostała więc Konstytucja 3 Maja głosem sumienia nielicznych, a dla potomnych płaszczem, który okrył lata próżności, wstydu i hańby.

Wiele frazesów, półprawd i kłamstw zostanie jeszcze o Sejmie Wielkim i Konstytucji 3 Maja powiedziane i napisane, dlatego  gorąco polecam najcenniejszą lekturę na temat tych czasów i zdarzeń, książki:

– Polska rewolucja a Kościół katolicki 1788 – 1792; Richard Butterwick; Kraków 2012

– Drugi rozbiór Polski; Robert Howard Lord; Warszawa 1984

– “O sukcesyi tronu w Polszcze” 1787-1790; Zofia Zielińska, Warszawa 1991

Jan Lech Skowera

Podziel się

Brak komentarzy

zostaw komentarz