Spór w Polsce międzywojennej o oficjalną datę uzyskania niepodległości trwał długie lata. Ostatecznie ustalono, że Dniem Niepodległości będzie 11 listopada. Decyzja ta zapadła dopiero w 1937 roku, kiedy to Sejm RP przyjął ustawę o ustanowieniu Święta Niepodległości. Z punktu widzenia piłsudczykowskiej tradycji dużego wyboru nie było. W grę wchodziły dwie daty: 10 lub 11 listopada. 10 listopada Piłsudski powrócił do Warszawy z magdeburskiego więzienia, a 11 listopada Rada Regencyjna powołała go na ministra wojny w rządzie polskim, za jaki była uważana Tymczasowa Rada Stanu. Dlaczego nie przyjęto innej daty, np.: - 14 listopada, kiedy to Rada Regencyjna rozwiązuje się i przekazuje zwierzchność nad państwem

W Katedrze Tarnowskiej, pierwszej po Archikatedrze we Wrocławiu odbyła się uroczystość związana z obchodami Millennium Królestwa Polskiego. Piękną homilię nawiązującą do tradycji Królestwa Polskiego i jego nierozerwalnych  związków z Kościołem wygłosił ks. dr Adam Nita - proboszcz Bazyliki Katedralnej pod wezwaniem Matki Bożej Bolesnej. Wartę honorową przy Insygniach Koronacyjnych trzymali przedstawiciele Bractwa Kurkowego w Tarnowie, w przepięknych strojach szlacheckich, pp. Stanisław Jędrzejczyk (po lewej) i Piotr Ostafil. Ksiądz Proboszcz wskazując na złożone na bocznym ołtarzu Insygnia, podkreślał znaczenie symbolu i wartości, jakie są zawarte w Koronie królów Polski. Świecka część tarnowskich uroczystości odbyła się w historycznym tarnowskim Ratuszu. niepowtarzalne w swoim wystroju

To co się dzieje w brytyjskiej rodzinie królewskiej jest wydarzeniem państwowym, a zarazem świętem narodowym. Nie ma polskiego odpowiednika dla tego typu sytuacji, żeby móc zobrazować, bardziej przybliżyć, zjawisko naszemu czytelnikowi. W pewnym sensie można by szukać analogi w Wigilii Świąt Bożego Narodzenia. Dzień, który jednoczy zdecydowaną większość polskich obywateli. W Anglii religia, ani tradycja większości nie jednoczy. Funkcję tę spełnia monarchia i Rodzina Królewska. Na uroczystości w Windsorze, małego miasteczka otaczającego zamek, zjechały setki tysięcy ludzi, przystrojone domy, witryny sklepowe, w restauracjach tłumy - wiwatujące na cześć młodej pary, podobnie na ulicach i skwerach. Kto dysponował przydomowym ogródkiem organizował przyjęcie

Rzeczpospolita Polska szlachecka musiała upaść! Dla tego państwa, w tym kształcie ustrojowym nie było ratunku. Konfederacja Barska stała się tą bezpośrednią przyczyną, która rozpoczęła trwający 23 lata proces likwidacji państwa polskiego. 29 lutego w miejscowości Bar na Podolu został zawiązana przez  starostę różańskiego Michała Krasiński oraz starostę wareckiego Józef Pułaski konfederacja w obronie wiary i wolności. „Wiary świętej katolickiej rzymskiej własnym życiem i krwią obligowany każdy bronić.” Tak głosiły hasła. Czy wiara była zagrożona, czy raczej szukano nośnego pretekstu? Nie o wolność Polski też chodziło, a o wolność w znaczeniu swobód szlacheckich. Polska była pod protektoratem Moskwy od 1717 roku, nikomu