Strona głównaOgólnaArtykułyŚlub księcia Henryka Karola Windsor

Ślub księcia Henryka Karola Windsor

To co się dzieje w brytyjskiej rodzinie królewskiej jest wydarzeniem państwowym, a zarazem świętem narodowym. Nie ma polskiego odpowiednika dla tego typu sytuacji, żeby móc zobrazować, bardziej przybliżyć, zjawisko naszemu czytelnikowi. W pewnym sensie można by szukać analogi w Wigilii Świąt Bożego Narodzenia. Dzień, który jednoczy zdecydowaną większość polskich obywateli. W Anglii religia, ani tradycja większości nie jednoczy. Funkcję tę spełnia monarchia i Rodzina Królewska.

Na uroczystości w Windsorze, małego miasteczka otaczającego zamek, zjechały setki tysięcy ludzi, przystrojone domy, witryny sklepowe, w restauracjach tłumy – wiwatujące na cześć młodej pary, podobnie na ulicach i skwerach. Kto dysponował przydomowym ogródkiem organizował przyjęcie – garden party – dla rodziny i znajomych. Zamknięte imprezy organizowano w pubach i restauracjach, angażując na tę okoliczność zespoły i solistów. Na zablokowanym dworcu kolejowy  zorganizowano występ żeńskiego trio, fantastycznie wykonującego międzywojenne swingowe standardy. Przy akompaniamencie tej muzyki bawiono się na tarasach położonych w pobliżu restauracji.

Ślub księcia Harrego, wnuka królowej Elżbiety II, było okazją nie tylko do zabaw i festynów, ale i różnego rodzaju debat społecznych i politycznych toczonych w angielskich mediach. Nie robiłem żadnego medialnego przeglądu, przytoczę jedynie dwie radiowe debaty, jakich miałem okazję wysłuchać w hotelowej restauracji w sobotę rano, czyli na kilka godzin przed uroczystościami na windsorskim zamku i w niedzielę rano, jako pewnego rodzaju podsumowanie wydarzenia. W sobotę radiową debatę zdominowali przeciwnicy monarchii. To im oddano głos. Oczywiście pojawiały się argumenty znane i nam, że to nierówność społeczna, duże koszty utrzymania królewskiej rodziny,

Ulice Windsoru

społeczny przeżytek itp. Najzabawniejszy był jednak ten głos, który wskazywał na fakt poprawienia – podniesienia – prestiżu Wielkiej Brytanii w Europie i świecie po zniesieniu monarchii. To tak, jakby do Polski, Francji, czy Stanów Zjednoczonych zjeżdżały miliony turystów z całego świata, a przed telewizorami zasiadały miliardy, żeby obserwować ślub kogoś z prezydenckich rodzin tych państwa.

W niedzielę zgromadzeni w studio zastanawiali się jak jest postrzegana monarchia w Wielkiej Brytanii przez poszczególne grupy obywateli: młodzież, ludzi starszych, różne grupy religijne i etniczne, środowiska akademickie i ludzi mniej wykształconych. Konkluzja była następująca: Jest to doskonała platforma społecznego porozumienia, na której znajduje się miejsce dla każdego, kto nie neguje istoty istnienia państwa.

Zwróciłem na ten fakt szczególną uwagę! W Anglii na temat ustroju państwa dyskutuje się całkiem otwarcie. Przeciwnikom monarchii daje się możliwość prezentowania własnej argumentacji w mediach. Wypowiadają się również zwolennicy. Nikt nikogo z tego tytułu nie ośmiesza ani nie przezywa. O tym, że istnieje w Anglii monarchia nie decyduje Elżbieta II, ani jej rodzina, nie decydują tylko Anglicy, taka jest wola brytyjskiej wieloetnicznej i wieloreligijnej społeczności.

Błonia przed zamkiem

W Polsce trwa, albo trwała, debata konstytucyjna. Zgłaszane postulaty o zapytanie społeczeństwa o monarchię były kwitowane jako niepoważne. O zaistnienie w jakichkolwiek mediach nie ma najmniejszych szans. Tak jest różnica w swobodzie wypowiedzi w nietolerancyjnej monarchicznej Wielkiej Brytanii i przepojonej wolnością republikańskiej Polsce.

Można było oczekiwać, że po ślubie i bogatym w potomstwo małżeństwie księcia Williama, prywatne życie księcia Harrego nie będzie wywoływało większych emocji. Czy ktoś to przewidział i zaplanował, czy był to absolutny zbieg okoliczności? A jednak zaślubiny księcia, który wypadł z „gry o tron” bez wątpienia stały się czymś wyjątkowym. Wyjątkowym i mającym, w wymiarze społecznym i politycznym, chyba większy wpływ na monarchię niż ślub starszego brata – realnego pretendenta do brytyjskiej Korony.

Jan Skowera

Podziel się

Najnowsze komentarze

  • Królowa Elżbieta wygląda tak, jak by się nigdy nie starzała. Piękna kobieta z klasą, której uroda zatrzymała się w czasach świetności. Aż miło ją widzieć na zdjęciach. Pozdrawiam z Wrocławia

  • Mam mieszane uczucia, gdy widzę osoby żyjące na koszt Państwa tylko dlatego, że są “dobrze urodzone”.

  • Jedni uważają, że monarchie to kultywowanie tradycji. Inni, że to relikty minionej epoki. Mam mieszane uczucia, ale jakbym miał wybrać, to bliżej mi do tej drugiej opcji.

Odpowiedz użytkownikowi dekorator wnętrz Anuluj odpowiedź